środa, 20 listopada 2013

Wiara?

Dzisiaj bardzo bardzo osobiście. Chyba nawet za bardzo. Zastanawiałam się ostatnio nad pojęciem wiary. Uczę moje dziecko 'Aniele Boże'. Uczę jak się ma przeżegnać, zachowywać w kościele i że w ogóle powinno do tego kościoła chodzić. Mój syn wie, co znaczy umrzeć, być pochowanym. Wie co to dusza i ciało. A przynajmniej dużo o tym rozmawiamy. Tak jak o aniołkach i niebie. Temat niejako sam wszedł do kanonu naszych rozmów rodzinnych.

Jako dziecko wierzyłam. Mocno. Ale była to wiara w magię, wiara ludyczna, wynikająca z fascynacji obrzędami, fantastycznymi opowiadaniami głównie ze Starego ale też Nowego Testamentu.

Dużo o tym myślę od kilku tygodni. Powiedziałam niedawno komuś "Proszę pokładać ufność w Bogu!". Było to dla mnie naturalne, wypłynęło z serca. Bo przecież dla katolika to powinno mieć największe znaczenie. Ufać Bogu! W jego mądrość i wiedzę w to, co dla nas najlepsze!

Inną osobę zapytałam, czy by się za mnie modliła gdybym odeszła pierwsza.
Ja bym się nie modliła. Myślała - tak, ale modliła? Nie wiem czy to co robię można nazwać modlitwą. Raczej wątpię.

Zmierzam do tego, że ludzie, którzy WIERZĄ, którzy pokładają ufność w Bogu mają podporę, oparcie na którym mogą się wesprzeć. Zazdroszczę im tego, gdyż łaska prawdziwej wiary nie została mi dana. A może jej po prostu w sobie nie wytworzyłam, nie wypracowałam? Jestem trochę jak niewierny Tomasz - jak nie zobaczę, chyba nie uwierzę!

Zastanawiam się nieraz patrząc na ludziach będących na niedzielnej mszy, czy też tak mają!? Ile w tym co robią jest prawdziwej wiary a ile przyzwyczajenia czy po prostu wiary w to, że tak wypada robić, że to tradycja!? Czy w ogóle się nad tym zastanawiają?

5 komentarzy:

  1. A co to jest modlitwa?

    OdpowiedzUsuń
  2. Magdaleno to dla Ciebie i dzięki Tobie:)

    Ja mistyczne dziadostwo.
    Modlę się za Ciebie z porannym ziewaniem.
    Modlę się za Ciebie z sikorki śpiewaniem.
    Gdy powieki motylim gestem szukają ostrości.
    Modlę się za Ciebie, aby chciało Ci się żyć.
    Modlę się za Ciebie z zapachem kawy.
    Gdy ubranie coraz ciaśniejsze na mnie.
    Modlą się za Ciebie moje srebrne włosy.
    Modlą się za Ciebie moje myśli złote.
    Gdy kapcie znów gdzieś się podziały.
    Modlę się za Ciebie, gdy wychodzę z parasolem.
    Modlę się za Ciebie aniele bosy.
    Gdy chmury nade mną niczym kurtyna
    zasłaniająca uśmiechnięte oblicze Pana.
    Modlę się za Ciebie, bo może kiedyś Ty pomodlisz się za mnie.
    Modlą się za Ciebie moje…
    22.11.2013 9:11
    Don Włóczykij

    OdpowiedzUsuń
  3. Modlitwa - westchnienie do absolutu...
    każdy umie się modlić, niekiedy o tym nie wiedząc. Nie trzeba słów do tego... wystarczy serce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń