niedziela, 24 listopada 2013

Książki, lampiony i listopad za oknem

Kolejny listopadowy dzień. Szaro, buro, smutno. Nawet nie wiadomo czy podnosić rolety, czy zostawić je zasunięte. Czy w ogóle będzie to robiło jakąś różnicę? Do tego złapał mnie znów wirus. Tym razem raczej z przemęczenia.

Dzisiaj było bardzo leniwie i bardzo domowo. Znów mam 'wenę' i bawię się dekupażem. Tym razem wykorzystuje szklanki z nutelli, szklaneczki po świeczkach, kufle po piwie itp.

W zeszłym roku pozbyłam się wszelkiego nadmiarowego 'szkła' z domu oraz garnków, których miałam za dużo. Teraz żałuję. Będę potrzebowała kupić mały garnuszek, oraz zakupić szklanki nadające się na lampiony.

Prócz prac plastycznych cały dzień czytaliśmy. Głównie książki dziecięce.

Jeśli zaś o książkach mowa to zainteresowanym polecam przesłany mi aż z Rzeszowa artykuł o tym, co można w książkach znaleźć/ Fascynująca lektura!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz