niedziela, 14 września 2014

Niedziela będzie dla nas

Dzisiaj leniwy i zarazem pracowity dzień. Zaczął się długim leżeniem w łóżku, długim spaniem (nie pamiętam kiedy ostatni raz się tak udało), długą kąpielą w pianie. A potem wyciskanie soku -  produkcja powideł (gotują się już od wczoraj i pewnie będzie je trzeba doglądać jeszcze kilka dni),
robienie obiadku.
W planach jeszcze spacer i prasowanie. I kolejny tydzień w pracy... Najbardziej nie lubię niedzieli popołudniu. Przede mną cały tydzień wstawania o 5 rano. Lepsze są już poniedziałki (w planach 4 dni wstawania i pocieszenie - że to w końcu ostatni poniedziałek tego tygodnia).
Na wakacje niestety trzeba będzie jeszcze poczekać - przynajmniej jakieś ponad 300 dni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz