piątek, 21 lutego 2014

Post postwalentynkowy

Cząstki czystego natchnienia bez przerwy przebijają wszechświat. Co jakiś czas któraś z nich trafia w gotów do jej przyjęcia umysł, który następnie odkrywa DNA, formę sonaty na flet albo metodę produkcji żarówek przepalających się dwa razy szybciej. Jednak większość tych cząstek chybia. Większość ludzi przez całe życie nie zostaje trafiona nawet jedną. Niektórzy mają jeszcze większego pecha. Trafiają w nich bez przerwy.
Terry Pratchett „Trzy wiedźmy”


Życie kręci się prędko. Za prędko. Natchnienie przychodzi. Chcę coś napisać. Ale czasu brak, ciągle trzeba gdzieś biec, gdzieś pędzić ile sił. Ciągle mam wrażenie, że jestem spóźniona, ciągle w niedoczasie, ciągle zmęczona... Potem siadam przed komputerem i próbuje sobie przypomnieć to co zapomniałam. Ale natchnienia brak.

Post walentynkowo piosenka:


A co u mnie? W dniu dzisiejszym - odbiór nadgodzin. Ciasto cytrynowe wyszło z pieca, browni czekoladowe (Pucio bardzo prosił) dochodzi w piecu. Szpinak się robi. A wieczorem idziemy w tango...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz