czwartek, 24 kwietnia 2014

Krynica Zdrój

Spędziliśmy święta w Krynicy. Pierwsze wyjazdowe święta - święta w hotelu. Święta spędzone na zabawie z dzieckiem, na spacerach i błądzeniu po labiryncie ogromnego hotelu. Święta nieświąteczne. Spędzone na czytaniu książek i słuchaniu muzyki SDMu.

Powrót do Krakowa i 'niech ktoś zatrzyma wreszcie świat...' Potrzebuje urlopu!

sobota, 22 marca 2014

Archanioł Gabriel...

I znów dekupaż. Takie małe wprawki. Ostatnio właściwie czego bym się nie chwyciła, to zniszczyłam. Te pudełka wyszły całkiem znośnie w porównaniu z tym co trzeba było wyrzucić!

To pudełko zostało nazwane przez znajomych: Archanioł Gabriel zstępuje na ziemię i podobno nadaje się tylko na trzymanie w nim Biblii







A tu pierwsza próba pomalowania pudełka po butach. Duży mówi, że wyszło grobowo!








niedziela, 16 marca 2014

Kartki pocztowe na różne okazje

Chciałam polecić bloga. A właściwie BLOGA z cudownymi karteczkami na różne okazje!

Kartki są piękne, perfekcyjnie dopracowane i niezwykłe. Sama kupuje i wysyłam więc szczerze polecam!

http://papierowapracownia.blogspot.com/

środa, 12 marca 2014

Porannie i kawowo

Dopieściłam się. Wymyłam się w moim nowym mydełkiem kawowym (Na dzień dobry mydełka dla tych co bez kawy po prostu nie mogą. Porcja kofeiny bezpośrednio na skórę. Mydełka przygotowane na esencji kawowej z delikatnie peelingującymi kawowymi fusami pachną jak mała czarna, pobudzają skórę i głowę do życia. Skład: oliwa z oliwek, olej palmowy, olej kokosowy, olej rycynowy, olej rzepakowy, napar kawowy, kawa mielona, zapach kawowy) - Muszę przyznać że to cudo jest naprawdę wyśmienite. Szczególnie że za mną już 3 w połowie nieprzespana noc (w drugiej połowie koszmarne koszmary).

Po sesji mydełkowej, umyciu włosów i nałożeniu na twarz peelingu a na włosy maseczkę - wzięłam kąpiel. Do rączki wzięłam 'babską' gazetę i próbowałam się zrelaksować.

Teraz za mną już przygotowanie obiadu.

Jutro koniec chorowania i czas wrócić do szarej, zwykłej rzeczywistości. Nie znaczy to, że chcę czy lubię chorować. Znaczy to tylko tyle że lubię pospać przynajmniej do 8 i ciągle się nie spieszyć.

Teraz przede mną prawdziwa kawa. Ale w miarach dalszego dopieszczania się z olejkiem pomarańczowym własnej roboty

wtorek, 11 marca 2014

Wrrrrr

Zło to zło. Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne, a granice zatarte. Andrzej Sapkowski "Ostatnie życzenie" 

Cytat 'z góry' to próba autoironii. Chyba niezbyt udana, ale jednak próba...
Jestem zła! Jestem zła, wściekła i gryzę. Nie, źle napisałam! JESTEM ZŁA, WŚCIEKŁA I GRYZĘ!!!! To jest znacznie bliższe prawdy!

Nie pomagają herbatki z melisy, próby medytacji, próby wizualizacji. Od melisy mi niedobrze, od medytacji boli pupa i plecy a wizualizacja mnie d e n e r w u j e!

Jak na razie jestem przypadkiem beznadziejnym. Nawet warczenie i wycie nie pomogło! Może spróbować walić głową w ścianę?

niedziela, 9 marca 2014

Dzień kobiet!

Wczoraj był dzień kobiet. W prezencie dostałam: grejpfruta (żeby być zdrową) oraz tulipana (dla przyjemności) i pora (do zupy)

czwartek, 6 marca 2014

Sernik mokry "PYZIA"

Ten sernik jest w mojej rodzinie odkąd pamiętam. Jest pyszny! Nigdy nie jadłam lepszego!

Składniki:
  • 4 kostki sera półtłustego po 250 g
  • 7 łyżek grysiku
  • 1 szklanka cukru
  • 1 margaryna
  • 6 jajek
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • olejek cytrynowy, bakalie (rodzynki wcześniej namoczyć we wrzątku aż zrobią się pulchne i odcedzić)

Cukier, margarynę i żółtka utrzeć na pulchną masę. Włożyć zmielony lub pokrojony w drobną kostkę ser. Zmiksować.

Ubić białka i dodać do reszty.

Dodać proszek do pieczenia, olejek, grysik i bakalie.

Wlać na wysmarowaną i posypaną grysikiem blachę

Piec ok godziny w temperaturze 180-200 stopni

Jeśli mamy ser zmielony, ciasto wyjdzie bardziej 'mokre'. Bardzo dobrze też wychodzi gdy mamy ser w kostkach i ugnieciemy go praską do ziemniaków.

Sernik jest bardzo delikatny. Pyszny zarówno na ciepło jak i zimno


wtorek, 4 marca 2014

Makaron w sosie śmietanowym

Makaron w sosie śmietanowym (czyli wielkie sprzątanie lodówki)

Składniki:
  • makaron penne
  • śmietana 30% 200g
  • cebula
  • czosnek
  • ser żółty (lodówkowe resztki)
  • tarty parmezan
  • kabanosy (lodówkowe resztki) - równie dobrze może być szynka, kiełbasa, kawałki kurczaka itp)
  •  przyprawy (kurkuma, sól, pieprz, bazylia, zioła prowansalskie, czubryca zielona, szczypta słodkiej papryki, szczypta imbiru)
Na patelni przysmażamy cebulkę z czosnkiem.  Dodajemy kabanosy. Chwilę smażymy. Dodajemy śmietanę i zostawiamy przez kilka minut na małym ogniu. W międzyczasie gotujemy makaron.
Do sosu dodajemy pokrojony w małą kostkę ser. Przyprawiamy.
Polewamy makaron sosem i posypiemy wg uznania parmezanem.


niedziela, 2 marca 2014

don't give me fever!

Ach, życie rozpal ogrzej duszę mą, bo skona,
do stu, do dwustu, do tysiąca, do miliona,
wsłuchaj się w duszy mojej prośby natarczywe:
Chcę mieć gorączkę! Give me fever!

Wojciech Młynarski "Ogrzej mnie"

Fragment tekstu piosenki śpiewanej przez Michała Bajora. W mojej obecnej sytuacji odczuwam ją dość bezpośrednio.

Moje ciało (tym razem nie dusza) zostało dość mocno rozpalone i wcale nie chcę mieć gorączki. A od rana mnie męczy!

Ale to tylko taka autoironiczna wprawka...

sobota, 1 marca 2014

Szpinak w cieście francuskim


Przepis w połowie zapożyczony a w połowie wymyślony.

Składniki:
  • ciasto francuskie (zazwyczaj kupuje w Lidlu, ale jeśli oczywiście ktoś ma ochotę zrobić swoje, to nie widzę przeszkód)
  • szpinak (może być mrożony ale powinien być w liściach)
  • ser pleśniowy (ja kupuje z niebieską pleśnią)
  • cebula
  • czosnek
  • przyprawy
  • masło klarowane
Wpierw podsmażam cebulę na maśle klarowanym. Dodaje czosnek. W międzyczasie lekko blanszuje szpinak i dodaje go do cebulki. Gdy wszystko lekko się podsmaży dodaje pokrojony w kostkę ser pleśniowy.

Gdy ser się rozpuści przyprawiam bruschettą, solą, ziołami prowansalskimi i czubrycą zieloną. W moździerzu rozbijam pieprz i dodaje go do farszu.

Ciasto francuskie rozwijam i kroje go na duże kwadraty. Nakładam farsz, sklejam i wkładam na 15-20 min do piekarnika rozgrzanego na ok 180-200 C 





piątek, 21 lutego 2014

Post postwalentynkowy

Cząstki czystego natchnienia bez przerwy przebijają wszechświat. Co jakiś czas któraś z nich trafia w gotów do jej przyjęcia umysł, który następnie odkrywa DNA, formę sonaty na flet albo metodę produkcji żarówek przepalających się dwa razy szybciej. Jednak większość tych cząstek chybia. Większość ludzi przez całe życie nie zostaje trafiona nawet jedną. Niektórzy mają jeszcze większego pecha. Trafiają w nich bez przerwy.
Terry Pratchett „Trzy wiedźmy”


Życie kręci się prędko. Za prędko. Natchnienie przychodzi. Chcę coś napisać. Ale czasu brak, ciągle trzeba gdzieś biec, gdzieś pędzić ile sił. Ciągle mam wrażenie, że jestem spóźniona, ciągle w niedoczasie, ciągle zmęczona... Potem siadam przed komputerem i próbuje sobie przypomnieć to co zapomniałam. Ale natchnienia brak.

Post walentynkowo piosenka:


A co u mnie? W dniu dzisiejszym - odbiór nadgodzin. Ciasto cytrynowe wyszło z pieca, browni czekoladowe (Pucio bardzo prosił) dochodzi w piecu. Szpinak się robi. A wieczorem idziemy w tango...

niedziela, 9 lutego 2014

Niedzielnie i serowo

- Co pani podaje mężowi jeśli nie smakuje mu domowy obiad? 
- Płaszcz i kapelusz
 Zebrał: Władysław Skoczylas  "Humor, dowcipy i ciekawostki"

Jedliśmy na mieście. Nie chciało nam się gotować, tracić czasu. Mieliśmy dość siedzenia w kuchni więc poszliśmy na Burgera na Mikołajską. Pierwszy raz. Było całkiem smacznie. Porcje ogromne. Pewnie kiedyś też tam jeszcze pójdziemy.

W tym tygodniu robimy sery. Panir i ricotta. Smaczne. Nigdy nie byłam fanką nabiału. Ale nasze sery są po prostu rewelacyjne.

niedziela, 26 stycznia 2014

Dekorowanie ciast

Nawet mój 4-letni Pucio spełnia się artystycznie w kuchni. Oto dekoracja czekoladowego browni jego autorstwa:

Początkowo każda biedronka miała swój kwiatuszek. Ale że kwiatuszki są smaczne, jedna nie ma, żeby było śmieszniej!

piątek, 24 stycznia 2014

Czwartkowo-piątkowo

Gdy tylko jestem w domu (nie pracuje) i mam trochę gorszy humor, nic nie pomaga mi tak jak siedzenie w kuchni i pieczenie.

Wczoraj zrobiłam pączki ptysiowe i rożki z powidłami. Dzisiaj pączki z nutellą i dżemem różanym oraz czekoladowe browni.

Do tego pranie, prasowanie, sprzątanie. Dzień minął o wiele za szybko

Pączki ptysiowe

Składniki:
  • 400 g mąki
  • 300 ml wody
  • 80 g masła
  • 3 jajka
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania
Zagotować wodę z masłem i cukrem. Gdy składniki się rozpuszczą należy wsypać mąkę oraz cukier waniliowy. Delikatnie podgrzewać garnek mieszając aż ciasto trochę wyschnie.

Przełożyć ciasto do miski. Gdy trochę wystygnie dodać jajka i wymieszać na gładką masę.

Lepić małe kuleczki

Smażyć ok 5 min.

Posypać cukrem pudrem


Jest to kolejny przepis z książki Anny Starmach "Pyszne 25". W mojej rodzinie przepis się przyjął i pączki smakowały przede wszystkim mojemu synkowi.

Jednak muszę przyznać że musiałam dodać o wiele więcej mąki niż jest w przepisie, żeby ciasto przestało się lepić na tyle, żeby można było z niego lepić pączki