niedziela, 18 stycznia 2015

Tort bezowo - śmietanowo - owocowy

Przy okazji organizowania urodzin mojego synka oraz pieczenia, pieczenia i jeszcze raz pieczenia wpadłam na pomysł na bardzo szybki torcik. Pomysł nie jest może innowacyjny, ale wypróbowałam go po raz pierwszy.

Tym razem beze zrobiłam jako spód do tortu w okrągłej formie. Spód czekał kilka dni na wykorzystanie. W krytycznym momencie, gdy trzeba było w ekspresowym tempie zrobić z niego torcik, ubiłam śmietanę kremówkę z waniliowym cukrem pudrem, górę posypałam płatkami migdałowymi i nałożyłam na nią pokrojone owoce. Całość posypałam wiórkami czekoladowymi

Torcik wprawdzie z trudem utrzymywał formę, i dość ciężko się go kroiło, ale był naprawdę pyszny

 


            

środa, 31 grudnia 2014

Nowy Rok

Kończy się rok. Kończy się więc jedno, zaczyna drugie. Toczy się krąg życia. Jednak tego sylwestra jest pewna zmiana. W Nowy Rok wkraczam z nadzieją i uśmiechem na ustach. Będzie dobrze!

Buble Sylwestrowo:




sobota, 20 grudnia 2014

jak zwykle...sobota

Dzisiaj cały dzień minął pod znakiem sprzątania i gotowania. Nie lubię z tego powodu soboty. Dzisiaj nazbierało się jeszcze więcej sprzątania z powodu suchego powietrza w domu. W końcu możemy wyprać Puciowe misie bez obaw że będą schły miesiąc.
Do tego moje ambitne podejście do tematu i obiad z dwóch dań (nie często mi się to zdarza).

Wczoraj popsuł mi się humor. Jestem zmęczona i to nie poprawia sytuacji.

Choinkę mamy ubraną już od zeszłego tygodnia. W naszym domu zwyczaj ubierania choinki dopiero w Wigilię umarł śmiercią naturalną. Choinka sprawia nam tyle radości że nie ma sensu czekać z nią aż do Wigilii. Ciastka upieczone. Prezenty kupione i tylko czekają aż aniołek przyniesie je pod choinkę. Jeszcze poniedziałek i środa w pracy i można zacząć świąteczne lenistwo.

sobota, 8 listopada 2014

Sobotnie nic nie robienie z Bublem w tle

Dzisiaj spokojny bardzo domowy i leniwy dzień. Leżałam w łóżku do południa. Długo spałam, czytałam i nic nie robiłam. Potem chwila leniwego sprzątania, potem dekupaż, herbatka za herbatką i Buble. Cały dzień Buble.
Wspominam ciągle wtorkowy koncert w Kraków Arenie i myślę, że na równie udanym nigdy już nie będę. Szczególnie że siedziałam (dzięki siostrze) w 7 rzędzie!
I moja ulubiona piosenka zadedykowana "Pierogis" 


sobota, 1 listopada 2014

Pitu Pitu

Dzisiaj trochę refleksyjnie ale też pracowicie. Pieczenie, gotowanie, spacer po cmentarzu.
Męczy mnie też migrena którą próbuje pokonać zażywając reklamówkę przeróżnych leków przeciwbólowych.
Do tego (pewnie przez zmęczenie) zatęskniłam za spokojnymi (od czasu do czasu) czasami studenckimi